Wszyscy krewni i znajomi... Skorpiona Dodano: 2011-11-20 19:32
Faktycznie świetny dzień.:D Moje 30 urodziny miały także byc "nieprzecietne"..i były dokładnie w tym dniu miałam jedyną okazję do wynajęcia kuzyna z busem do przeprowadzki.Więc spedziłam swój "nieprzeciętny" dzień na kartonach :).Jednak ukoronowanie trudu było urocze:)Sąsiedzi pozrywali mnóstwo kwiatów na ogródkach wręczyli mi na podwórku bukiet drąc się w słynnym utworze "Sto lat" na pół ulicy :)Jakby nie patrzyc był to wyjątkowy dzień 
Dodano: 2011-11-20 19:43 Zmieniono: 2011-11-20 19:44
Dzień pod znakiem kradzieży - u mnie kradli wycieraczkę, u Ciebie - kwiatki (a może to były z własnych ogródków?) :)
Dzień właściwy urodzin, 17go, to spędziłam tylko z M., bardzo fajnie zresztą. Rano M. wstał jak zwykle o 5.30 rano i poszedł jeść śniadanie do kuchni. Przed siódmą dałam mu zaspane buzi i poszłam drzemać a on wyszedł do pracy. Po pół godzinie wrócił z bukietem 30 róż :D Wtedy dopiero się przyznał, że w pracy wziął wolne, a tylko udawał, żeby mi zrobić niespodziankę i pojechał po róże. Naprawdę rozczuliło mnie, że wstał takim bladym, zimnym świtem tylko po to, by mi zrobić niespodziankę :)
Potem zasiedliśmy do wspólnego śniadania. M. przyznał się, że chciał zjeść śniadanie ze mną więc rano w kuchni śniadania wcale nie jadł, a tylko siedział i czytał książkę, bym myślała, że szykuje się do pracy jak zwykle.
A potem poszliśmy na deser i tak się objedliśmy bitą śmietaną, że cały wieczór spędziliśmy walcząc z kamieniami ciążącymi w żołądkach :)
Dodano: 2011-11-20 19:48
"Z angielskiego" to ma być onomatopeja dźwięku oddającego rozczulenie.
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-11-20 19:49 Zmieniono: 2011-11-20 19:54
Uf... Dobrze że to nie onomatopeja dźwięku oddającego zupełnie coś innego, masz przecież taki wrażliwy żołądek... <lol>
Dodano: 2011-11-20 19:54
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Dzień pod znakiem kradzieży - u mnie kradli wycieraczkę, u Ciebie - kwiatki (a może to były z własnych ogródków?) :)
Dzień właściwy urodzin, 17go, to spędziłam tylko z M., bardzo fajnie zresztą. Rano M. wstał jak zwykle o 5.30 rano i poszedł jeść śniadanie do kuchni. Przed siódmą dałam mu zaspane buzi i poszłam drzemać a on wyszedł do pracy. Po pół godzinie wrócił z bukietem 30 róż :D Wtedy dopiero się przyznał, że w pracy wziął wolne, a tylko udawał, żeby mi zrobić niespodziankę i pojechał po róże. Naprawdę rozczuliło mnie, że wstał takim bladym, zimnym świtem tylko po to, by mi zrobić niespodziankę :) Potem zasiedliśmy do wspólnego śniadania. M. przyznał się, że chciał zjeść śniadanie ze mną więc rano w kuchni śniadania wcale nie jadł, a tylko siedział i czytał książkę, bym myślała, że szykuje się do pracy jak zwykle. A potem poszliśmy na deser i tak się objedliśmy bitą śmietaną, że cały wieczór spędziliśmy walcząc z kamieniami ciążącymi w żołądkach :) |
Dodano: 2011-11-20 19:55 Zmieniono: 2011-11-20 19:58
Oj, on potrafi się wykazać, potrafi :rozczulenie:
Nie wiem, czemu, "kwiatki z ogródka" od razu wywołują u mnie obraz kogoś przeskakującego żywopłot i rwącego nie swoje kwiatki... :) Może to pod wpływem opowieści o tym, jak moja babcia raz dostała kwiatki od dziadka. Za młodu, oczywiście <lol>
Dodano: 2011-11-20 20:08
:) Swoją drogą kradzione kwiatki też dostawałam kiedyś.. Myśle,ze to jest romantyczne :))
Dodano: 2011-11-21 00:09
| bibunia napisał(a): |
| :) Swoją drogą kradzione kwiatki też dostawałam kiedyś.. Myśle,ze to jest romantyczne :)) |
I srogo karalne
Non interest, quid morbum faciat, sed quid tollat
Dodano: 2011-11-21 00:36
Taki zerwany kwiatek mógłby okazać się bardzo kosztownym prezentem. :D
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2011-11-21 20:57
oj a wy tam zaraz ... :) po ciemku w jakimś ogródku jak zniknie jeden kwiatek...lub kilka, to nikt z tego powodu chyba rabanu nie zrobi
Nie słyszałam żeby ktoś taki poczynił :)
Dodano: 2011-11-22 09:27
złapał bym przypadkiem takiego barana to by prętem po nerach prędko dostał
Dodano: 2011-11-22 22:23
| bibunia napisał(a): |
| :) Swoją drogą kradzione kwiatki też dostawałam kiedyś.. Myśle,ze to jest romantyczne :)) |
Dołączam się do opinii, chociaż nie potrafię wytłumaczyć tego zjawiska.
Po prostu taki zerwany spontanicznie kwiatek i podarowany, przez kogoś, jest rozbrajający totalnie :-)
Ja dzień moich 30 urodzin niestety spędziłam na kacu. A wszystko przez to, że dzień wcześniej zachciało się balować
Dodano: 2011-11-23 14:02
Może dlatego,że wszystko co spontaniczne,ale nie mające "złych" czy głupich zamiarów jest rozbrajające :) Uwielbiam ludzi spontanicznych.:)